piątek, 11 listopada 2016

Road To Fit | 50 Dni

Fot. Mateusz Narkiewicz
Budowanie formy to ciągły maraton. Każdego dnia zastanawiam się jak za jakiś czas będzie prezentowała się moja sylwetka. Codziennie motywuję się, aby zrealizować tygodniowy plan ćwiczeń, a myślami ciągle jestem na sali treningowej, zastanawiając się co trzeba jeszcze poprawić.

Mam wiele marzeń związanych z fitnessem i wiem, że nie mogę się poddać do póki ich nie spełnię. Jednym z nich jest pojawienie się na scenie, podczas zawodów sylwetkowych. Być może debiuty, a może od razu męska sylwetka ? Chciałbym pewnego dnia się tam pojawić, prezentując swoją sylwetkę i pokazać wszystkim, że Przemek Wróbel też może być w czymś dobry. Jestem pewien, że kiedyś przyjedzie taki dzień, w którym usłyszę, że jestem gotowy, by zrobić trochę zamieszania w świecie fitness. Teraz wiem, że nie jestem jeszcze na to gotowy. 

Ostatnie 50 dni były przełomowe dla mojej sylwetki. Wraz z nowym planem żywieniowym przeszedłem na redukcje i udało mi się obniżyć swoją wagę. Masa mięśniowa naturalnie poszła w górę co bardzo mnie cieszy. Nic tutaj nie wyszło przypadkowo ! Taki był plan i po raz kolejny okazało się, że odpowiednia dieta to podstawa.

Następne 50 dni wykorzystam na poprawę górnej części klatki piersiowej oraz barków. Uważam, że to najsłabsze strony mojej sylwetki, które wymagają niezwłocznej poprawy.
Czeka mnie bardzo dużo pracy i masa wyrzeczeń ale wiem, że zrobię to co do mnie należy.

Chciałbym tym wpisem zmotywować osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z siłownią lub dietą. Zależy mi abyście osiągnęli to co sobie zaplanujecie oraz abyście się nigdy nie poddawali goniąc za marzeniami. 
Dobra, czas pozbyć się jesiennych słabości, złego humoru i negatywnych myśli ! Lecimy po marzenia.

Zachęcam do komentowania mojego wpisu. Za wszystkie komentarze z całego serca dziękuje :)





5 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki! Oby wszystko się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki! Mam nadzieję, że kiedyś cię zobaczę na scenie. Sport łączy, a nie dzieli. Ja pędzę jak burza przez 4 lata, aż poza granice Europy. Dam radę, kto jak nie ja?! Pozdrawiam, miłego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki! I zazdorszczę tej motywacji :D Ja jakoś nie potrafię się nawet do codziennych domowych ćwiczeń zachęcić. A bardzo chciałabym coś zaczać z sobą robić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w poprawie!

    Pozdrawiam cieplutko! :)
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mordo przypadkiem usunąłem twój komentarz ... :D wiec odpowiem tutaj . Jestem z Wielkopolski ale może kiedyś ^^ i tak szczerze mówiąc to wygląd twojego bloga zainspirował mnie do poprawy swojego wiec wielkie dzięki :D ciekawe wpisy ! Oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń

TOP